RAZMIŠLJAJTE O SIGNALIZMU
Home Miroljub Todorović Kontakt Virtuelna galerija Linkovi
Miroljub Todorović


Bibliografija
Poezija
Proza
Eseji i polemike
SIGNALISM IN ENGLISH
Intervju
O delu
ZA ČITANJE
Stoleće signalizma
Signalizam - Savremenik
Vidici SIGNALIZMA
Posebna biblioteka PB 19
Signalizam - Književnost


Uzajamni katalog
Virtualna biblioteka Srbije



Wiersze

Kupujcie wyłącznie poezję sygnalistyczną

w każdym domu, sali, zakładzie!
nowość na rynku jugosłowiańskim!
znana już wytwórnia poetycka
"miroljlub todorović" - ruszyła
z produkcją (fabrykowaniem)
najbardziej współczesnych tekstów poetyckich.
chodzi o poezję najwyższej jakości,
którą można czytać, oglądać,
słuchać, szkicować, wykładać,
wykrzykiwać na wiecach, cytować,
reprodukować w podręcznikach, rozlepiać
na murach, parkiecie, betonie, szyldach
reklamowych, autach, statkach, samolotach.
istnieje ogromne zainteresowanie w jugosławii i za granicą
tymi produktami, których nie można importować,
gdyż są bardzo rzadkie na świecie.
kupcy indywidualni, gospodarstwa, przedsiębiorstwa,
instytucje, koleje państwowe, przemysł
samochodowy, biura projektowe,
wydawnictwa i kliniki mogą jeszcze w bieżącym miesiącu
żądać naszego nowego towaru -
poezji sygnalistycznej.
nowy produkt jest wytwarzany
przez najnowocześniejsze urządzenia, za pomocą
maszyn elektronowych, metod matematycznych oraz innych zdobyczy nauk ścisłych,
odznacza się wysoką jakością i nie jest wcale
droższy od przestarzałych i ulepszanych
produktów tego samego typu.

Propagujemy swoich Miroljubów Todoroviciów

nigdzie nie widziałem tylu
miroljubów todoroviciów jak tutaj
każdego ranka wszyscy todoroviciowie
zaprzęgają osiem czerwonych kani do karety
każdego popołudnia wszyscy miroljubowie
wybijają dokładny czas
tej nocy zasnąłem w kieszeni od spodni
swojego miroljuba todorovicia
miroljub todorović został wezwany
do pierwszych walczących szeregów
trzeba znać różnicę
między tym czym jest miroljub todorović a czym nie jest
dalsza reorganizacja miroljuba todorovicia
doprowadzi do wewnętrznej stabilizacji
miroljub todorović nie pozostawia
człowieka samemu sobie
człowiek z miroljubem todoroviciem
nie czuje się samotny
to jasne że możemy być
całkowicie zadowoleni z miroljuiba todorovicia
miroljub todorović działa
jak zintegrowane mocarstwo
propagujemy swoich miroljubów todoroviciów

Miroljub Todorović zajmuje skrajnie subiektywną postawę

miroljub todorović jest hochsztaplerem
miroljub todorović jest anarcholiberałem
miroljub todorović jest zacofaną
siłą społeczną
miroljub todorović jest pamfletem
misternie zaplanowanym i nakręconym
w czym tkwią błędy miroljuba todorovicia
miroljub todorović zajmuje
skrajnie subiektywną postawę
miroljub todorović nie widzi
że jego walka do niczego nie prowadzi
miroljub todorović nie daje
precyzyjnych odpowiedzi na nasze pytania
miroljub todorović niejednoznacznie przystępuje
do oceny problemu
miroljub todorović nie jest samokrytyczny
w swojej wypowiedzi
miroljub todorović nie przyjmuje na siebie
żadnej odpowiedzialności
miroljub todorović chciałby
aby każdy stał się miroljubem todoroviciem

Jak wiatr znad Moravy

proszę mi dać jasne piwo zjadłem
dwadzieścia milionów chlebów w
fabryce materiałów budowlanych
jeszcze mi i tego brakowało a
boję się samotności w każdy piąty
dzień tygodnia czy posiada pan prawo
jazdy albo asyryjskiego boga bez ogona
w następnej emisji to jest lek
przeciwko malarii i epizodowi z
życia chrystusa naprzód z
prującymi łódkami i nie bądźcie
tacy wstydliwi kompozytorzy kontynuatorzy
szkoły pitagorejskiej mała tercja
i czysta kwinta obok napojów alkoholowych
widzę że i pan nie jest za seksualną
powściągliwością przed lustrem jak
wiatr znad moravy czytajmy kryminalne
powieści

Przerwa

PRZE-RWA PRZE-RWA PRZE-RWA PRZE-RWA
PRZE-RWA PRZE-RWA PRZE-RWA PRZE-RWA
PRZE-RWA PRZE-RWA PRZE-RWA PRZE-RWA
PRZE-RWA PRZE-RWA PRZE-RWA PRZE-RWA
PRZE-RWA PRZE-RWA PRZE-RWA PRZE-RWA
PRZE-RWA PRZE-RWA PRZE-RWA PRZE-RWA
PRZE-RWA PRZE-RWA PRZE-RWA PRZE-RWA
PRZE-RWA PRZE-RWA PRZE-RWA PRZE-RWA

Kocham

KOCHAMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMM
KOCHAMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMM
KOCHAMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMM
KOCHAMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMM
MMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMKOCHAM
MMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMKOCHAM
MMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMKOCHAM
MMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMKOCHAM
MMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMM
MMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMM
MMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMM
MMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMM

Telefon

zaprzestańcie długich rozmów
telefon jest do krótkich rozmów
kiedy wykręcicie żądany numer
nie pytajcie "kto mówi"
przede wszystkim przedstawcie się
a następnie przystąpcie do rzeczy

Widelec

oczywiście wiecie
że nóż trzyma się w prawej ręce
a widelec w lewej
ale kiedy podadzą paprykarz
czy jakieś inne dani a z siekanym mięsem
albo jajecznicę
omlet
naleśniki
i inne dania do których nóż nie jest potrzebny
weźcie widelec do prawej ręki
i jedzcie normalnie
nóż w tym wypadku leży
nie wykorzystany
na stole
po prawej stronie talerza

Lalka

ma 40 cm wysokości
ręce i nogi
poruszają się lekko
bez trudu można ją
przebrać
ubrana jest w krótką
sukienkę
ma sandałki na nogach
ale bez skarpetek

tłumaczył: Julian Kornhauser
źródło: Tragarze zdań, Kraków 1983, s. 31-39.


Osiem wieków później

Świat jest pełen
zielonych pluskiew
posiadaczy telewizorów
witaminy ce
złodziei trupów
tych co fałszywie pokrzykują
na ulicy dobroczynnej
co piątek po południu
w czasie kiedy przedstawiam wam
pięciu kandydatów
do tytułu mister uniwersum
śródziemnomorski klimat
pomyślny dla zasiewów
pieniącą się pastę do zębów
moje biedne szczęście
śmieszna dziewczyna
z czarnymi perłami
przemierza teksas wzdłuż
i wszerz
może za tysiąc dolarów miesięcznie
potępia amerykańską interwencję
otwiera muszle
szuka wnuków dżingis chana
waszej definicji demokracji
a ja istnieję
taki jaki jestem
dzięki butelce piwa
i trzem smażonym jajkom
na przestronnym tarasie
hotelu hiltona
osiem wieków później
z elektronicznym językiem
na balkonie
ni na niebie ni na ziemi


Zielone lilie Australii

nad brzegiem morza kupię
żółty dom
drewniane krzesło
dolinę wielkich królów
z czasów przednapoleońskich
zielone lilie
australii
rurociąg
kolej żelazną
na antarktydę
coś o czym zawsze marzyłem
oceany
morsy
helikoptery
autorzy mojej biografii
pomińcie wietrzną ospę
srebrną łyżeczkę
pakt atlantycki
przetarte portki
na zadku
ja obserwuję ze swojego progu
wielką mgławicę w andromedzie
moja niebieska koszula
jak niewinne dziecko
nakręca budzik i
podpisuje umowę
w sprawie rozbrojenia
bystre nogi poezji
zapowiadają wulkany
siedemnaście lat deszczowych
dla babilonii
umarli nadciągają
w złotych trumnach
wstań
podnieś swoją rękę
nie zapomnij o mnie


Znów dosiadam Rosynanta

siedem dni
i siedem nocy opłakiwałem
komendanta che
w dwóch najbardziej deszczowych miastach
północnej francji
na zakrwawionej ziemi
w spienionym powietrzu
górę pajęczą
powitałem szubienicami
ale nie mówcie mi
że jestem w dwudziestym wieku
rok siedemdziesiąty drugi
dzień pięćdziesiąty
niech to powie jabłko
i niech powie czerw
o łaskotliwych nóżkach
czarodziejskie zwierciadło
prometeusz
przykuty na księżycu
ja zmartwychwstaję
z wieloma rzeczami
o których nie należy zapominać
kupuję piorunochron
lody z truskawkami
czwartą część ludzkości
planeta śpi
w lepkiej przestrzeni
mojej odciętej ręki
wciąż jeszcze na spuście
znów wyruszam w drogę
znów dosiadam rosynanta


Rzuć swoją broń

wieczorem kiedy rozkwitają
czerwone porzeczki
pod ciepłym łożem
w krajach europy zachodniej
pszczółka suchotnica
kontroluje przepełnione pociągi
słońce nad skandynawią
równouprawnienie narodów
ale ja już rozpoznaję
te kwiaty szybsze od telegramów
dokładną ewidencję
złotych myszy w waszej bieliźnie
szwajcarów w delirium
po pierwszym akcie
komety
czterdziestu siedmiu lekarzy
którzy rzucili palenie
tylko to nie wystarczy
jak znaleźć pracę
na stacjach benzynowych na księżycu
chwilowo zajęty
polowaniem na czarownice
w błękitno-zielonym pokoju hotelu bellevue
zagadki pozostają nierozwiązane
nowy cesarz cygański
na południu lekki deszczyk
konferencja na szczycie zablokowana
uspokój się serce
okrążone radarami
rzuć swoją broń
zakończymy podróż


CZY ŚNI WAM SIĘ WÓDZ KARTAGINY

przez waszą głowę przeleci samolot
którego nigdy wam nie pokazałem
z kryształowymi kołami
i w szarym swetrze
ale w biciu moich kości
gwiezdna księga zaszumi wieczorem
niemiły kwiecień pochylony
nad zapalonym psem
bóg biegnący za swoim kochankiem
złapcie go on lubi wątrobę
i ciastko z marchwi
z rozwartą paszczą
w dniu pełni księżyca
uśmiercę pożądliwe krzywizny apeninów
was którzy nie patrzycie w lico ziemi
noworodek w uchu białego rumianku
szczury i kruki
na dżdżystych drogach
czy pijecie sfermentowane mleko kobyle
czy śni wam się wódz kartaginy
podczas pogodnych nocy
w kurzu i krwi
jak podchodzicie do człowieka w chwili
kiedy się wszystko kończy


Obserwuję was sternicy i kapitanowie

w zielonej latającej łodzi
w tym roku odwiedziłem puszcze
poznałem każdego i zrozumiałem wszystko
luna-20 wchodzi na orbitę
spożywamy śniadanie pod pogodnymi gwiazdami
pod drzewem z fiołkowego złota
umawiamy się na spotkania w honolulu
teraz kiedy ćwierkają wieczorne zegary
myszy chodzą po gładkich ścianach
przyznaję nigdy bym się nie zgodził
być wędziskiem hamletem czy portalem
ale jak buldog
co delikatnie macha ogonem
góra co się nie powołuje na boga
muzykalna marchew pod nogą łabędzia
obserwuję was sternicy i kapitanowie
zimowe pastwiska możliwości dialogu
kościste ręce sztuki głodowania
prawdopodobne klęski nieprzemyślane granice
w tłustej ziemi błękitny płomień trupów
w środku nocy jak górskie żyto na deszczu


Naszym jedynym przyjacielem była papuga

wasza wizja przyszłości
nic z tym u mnie nie wskóracie
kobieta nie jest panią swojego ciała
w sobotę nie będzie świeżego chleba
dlaczego kroczycie tak wielkimi krokami
wróćmy na ziemię
czuję coraz większe ciśnienie technokracji
smaczny sos z żółwiego mięsa
konsumenci zabijajmy
zgodnie z planem nieprzyjaciół bogów i ludzi
zakładam ze nie przesadziliście w piciu
wciąż jeszcze nie jest za późno
żebyście wzięli udział w premiowanej wielkiej grze
naszym jedynym przyjacielem była papuga
z nadzieją w przyszłość
podejdźmy i ostrożnie zajrzyjmy jej w dupę


Znalazłem

znalazłem
wielką ranę
w piersi

jest to szczególna rana

jednak nie zwracam już na nią
większej uwagi

tam jest motyl
ze swoim spiczastym
tyłkiem

tam jest szczur
ze swoim czerwonym
językiem

tam jest mróz
ze swoimi ciepłymi
zębami


Stosunek

nie czyń nigdy
miłości cielesnej
kiedy jesteś: zmęczony
gniewny, pijany
zirytowany i podniecony

przed aktem
posmaruj żołądź
łojem lub olejem
gdyż olej
utrudnia
dostęp rzeczom nieczystym
do środka pod skórę

w chwili stosunku
trzeba być spokojnym
i bardzo powściągliwym

absolutnie nie należy
dwa razy pod rząd
obcować cieleśnie
gdyż jest to z wielu powodów
bardzo niebezpieczne

członek trzeba wyjąć
zaraz po wytryśnięciu materii


Jak w zmiażdżonym wnętrzu konia

jak uchronić życie
w czarnym lesie wieżowców
gorzkie mleczko dmuchawca
srokę skrzeczącą
wiatr pod piętami
brzuch przed tyciem
popatrz kolumb odkrywa amerykę
bomby napalmowe
i okienka banków
dzielny nowy świat
brudnoszare psisko
czyż go nie poznajesz
jak w zmiażdżonych wnętrznościach konia
białaczka
tysiące ton nitrogliceryny
apopleksja
tajne łodzie podwodne
a mój język dopiero narodzony
i dopiero rozpalony
kobuz w locie
dziś rano wychodzi
dwunastego lutego
jak joker na nieokreślony czas
rozlewa wino z czarnego bzu
nie wierzy mieszkańcom mezopotamii
europie środkowej
kukułce
włazi do czołgu
chrzci okręty
obiady spożywa na oceanie spokojnym
dopóki mrozy trzymają

Przełożył Grzegorz Łatuszyński

Miroljub Todorović

Copyright © - Miroljub Todorović - Sva prava zadržana.
Zabranjena je reprodukcija u celini i u delovima bez dozvole.